Pielęgnacja skóry dla fanów białego szaleństwa

Jako że zima w pełni, stoki oblegane są przez wielbicieli sportów zimowych, a z roku na rok możemy zaobserwować coraz większą ich liczbę. Wynika to przede wszystkim ze świadomości na temat aktywności fizycznej, ale także z nowo otwierających się miejsc do uprawiania białego szaleństwa, które oferują nie tylko gładkie zjazdy, ale również noclegi, restauracje i inne atrakcje turystyczne. Dlatego też, jeżeli nawet osobiście nie lubimy i nie chcemy uczyć się jazdy na nartach czy snowboardzie, a nasz partner wprost przeciwnie, to w trakcie jego szusowania możemy spokojnie wyjechać na szczyt, podziwiać piękne widoki, oraz napić się pysznej kawy. Wilk syty i owca cała.

Jednak w sytuacji, gdy sami jesteśmy królami stoków, warto zadbać nie tylko o odpowiedni sprzęt, ale także o właściwą pielęgnację skóry.

Należy przede wszystkim pamiętać o tym, że promieniowanie ultrafioletowe najsilniej działa właśnie w górach. Zwiększa się ono aż o 15 procent z każdym tysiącem metrów n.p.m. Ponadto czyste i wolne od zanieczyszczeń górskie powietrze, łatwo go przepuszcza. Dlatego też nałożenie na twarz kremu ochronnego z filtrem to absolutna podstawa. Filtr powinien być wysoki, czyli najlepiej SPF 50, ale SPF 30 też będzie odpowiedni. Słońce szkodzi nie tylko w lecie – dokładnie tak samo działa w zimie, powodując fotostarzenie, oraz powstawanie przebarwień. Na stoku najlepiej sprawdzą się też tłuste kremy ochronne, o ciężkiej, bogatej w składniki odżywcze formule. Ta tłusta warstwa najlepiej zabezpieczy naszą skórę przed zimnem i ochroni ją przed nadmiernym odparowywaniem wody z naskórka, oraz wzmocni barierę lipidową. Pamiętaj o aplikacji kremu co dwie-trzy godziny, zyskasz wtedy pewność, że skóra jest naprawdę dobrze chroniona.

Nie zapominaj o ustach i dłoniach: poprzez niekorzystne warunki zewnętrzne, skóra na ustach zaczyna pierzchnąć i pękać. Najlepszą ochronę dla spierzchniętych ust przyniosą produkty z zawartością ekstraktu z aloesu, witaminy E i filtrów przeciwsłonecznych. Warstwę ochronną nakładaj kilka razy dziennie (7-8), ale też nie przesadzaj, ponieważ „co za dużo, to niezdrowo” i skóra może się po prostu przyzwyczaić, co w efekcie prowadzi do przesuszenia. Do pielęgnacji dłoni sprawdzi się większość kremów, jednak byłoby bardzo dobrze, gdyby także były tłuste i nawilżające.

Katarzyna Rokita

Dyplomowany kosmetolog, obecnie studiuje kosmetologię magisterską na Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia Pasjonatka swojego zawodu, miłośniczka perfum Lubi testować i opisywać różne produkty, dlatego połączyła te dwie dziedziny i zdecydowała się na utworzenie własnego bloga KARO Beauty oraz strony na facebooku pod tym samym tytułem.