FACE AND THE CITY, czyli cera w wielkim mieście

 Życie w dużym mieście toczy się na wysokich obrotach. W powietrzu czai się smog, w pracy dopada stres, a na talerzu ląduje szybki, niezdrowy posiłek. Nic dziwnego, że skóra przytłoczona ciężarem niezdrowych nawyków zaczyna się buntować i sprawiać problemy. Nie zawsze możemy rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Na szczęście rozwiązanie znajduje się w zasięgu ręki, a dokładnie w gabinecie kosmetycznym.

Salony i firmy kosmetyczne wyszły naprzeciw problemowi i stworzyły wiele zabiegów oraz kosmetyków, które pomagają odwodnionej, zanieczyszczonej oraz zmęczonej cerze. Ich głównym celem jest odświeżenie i detoksykacja skóry, a najważniejszym odbiorcą – mieszkańcy wielkich miast.

Pierwszym, ważnym krokiem jest oczyszczenie skóry z martwego naskórka, zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. Służy do tego specjalna aparatura lub peelingi, na przykład z dodatkiem kwasów owocowych. Tak przygotowana skóra jest gotowa na przyjęcie składników aktywnych. Ampułki i sera mogą zawierać łagodzący pantenol, stymulujący niacynamid oraz niesamowicie ważne antyoksydanty. Stres i złe nawyki żywieniowe powodują powstawanie wolnych rodników, które oprócz przyspieszenia starzenia skóry zagrażają też naszemu zdrowiu. W zabiegu możemy spodziewać się zatem kombinacji witaminy C, koenzymu Q-10, kwasu ferulowego, a także ekstraktu z zielonej herbaty.

By jeszcze poprawić działanie poprzednich kosmetyków i zadziałać detoksykująco stosuje się maski z dodatkiem węgla, glinek, alg lub ekstraktów roślinnych. Po jej zmyciu niezbędne jest nałożenie odpowiednio dobranego kremu, który musi zawierać filtr przeciwsłoneczny. Nie ważne, czy za oknem świeci już słońce. Ochrona przed szkodliwym promieniowaniem to nieodłączny element pielęgnacji skóry i prewencji przeciwstarzeniowej.

image01

Zabiegi tego typu są orzeźwiające, dają uczucie przyjemnego chłodu i oczyszczenia. Dobrze nawodniona i dotleniona skóra staje się znów promienna i zdrowa. Trwają zazwyczaj dosyć krótko – maksymalnie 60 minut – bo zabieganą business woman trudno zatrzymać dłużej w jednym miejscu. Jest to świetna propozycja na zabieg lunchowy, bo można je zrobić w przerwie w pracy. Jeśli zdecydujesz się na taką chwilę przyjemności nie zdziw się, gdy kosmetolog poda Ci szklankę wody z cytryną i miętą. Również tą drogą dostarczamy skórze wody, a taki gest może skłonić klienta do zmiany kilku złych nawyków i poprawy nie tylko wyglądu skóry, ale i samopoczucia.

Bogna Waszkiewicz

Studentka Kosmetologii na Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia
.